TWÓRCZYWO TO MY

nasz zespół

    Na tym “wigilijnym” zdjęciu widzicie, że wyglądamy jak rasowe biurowe Carringtony, ale nie da się ukryć, że bardzo się wszyscy lubimy, a wspólna praca sprawia nam przyjemność i daje dużo frajdy. 

Jest nas coraz więcej i już naprawdę ledwo mieścimy się w jadalni przy naszym wielkim stole, który co chwila musimy przedłużać. Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie i Pana, który spawa nam nogi do kolejnych segmentów stołu. 

Gdyby ten piękny, 30 letni fikus benjamin umiał mówić, opowiedziałby Wam o kilogramach makaronu, który w czasie burzliwych niekiedy porannych odpraw, nawija Aniom na uszy nasz kierownik produkcji Danny – wieeelki fan makaronu.  

Adam ma szufladę pełną pysznego zła w najróżniejszej postaci. Dzieli się z nami chętnie, bo chyba nie wie, że normalni ludzie od tego tyją i tracą zęby. 

A tu proszę Państwa rzadka okazja na obejrzenie Dyrektora Zakrockiego z wąsem, w towarzystwie jego ukochanych podopiecznych, którzy nigdy nie wchodzą mu w słowoi wprost jedzą mu z ręki 😉

Dzięki Wam mamy zawsze ręce pełne pracy i za każdym razem, gdy spoglądamy na zegarek pojawia się myśl – o matko! Już tak późno, a tyle jest jeszcze do zrobienia! 🙂

Nikt się u nas nie nudzi i to jest super. O wojnach na gumki recepturki nie będziemy pisać, bo trochę wstyd… ale frajda pierwsza klasa!

Każda okazja jest dobra, by dokonać degustacji własnoręcznie wytwarzanych na terenie zakładu nalewek. Wiśniówka, pigwówka, dereniówka to prawdziwe klasyki, ale jest też rabarbarówka, truskawkówka, licziówka i miętówka – delicje!

To są najlepsze Anie na świecie!Kobiety się znające i praktykujące. Bez nich w biurze, “jakoby nikogo nie było…”

Typografia to dziedzina bezkresna i wymagająca odpowiedniego podejścia. Miklosz postanowił dziś podejść do niej inaczej – na galowo, ale zawsze z uśmiechem. Efekt był piorunujący!

PRACOWNIA

Tajemnicze miejsce, w którym przy dwóch wielkich, czarnych stołach przez 8 par niezwykle sprawnych rąk…  przewija się co miesiąc ponad 1000 metrów taśmy LED, ponad 120 zasilaczy i kilkaset metrów przewodów zasilających, zakończonych wtyczkami, kostkami i ściemniaczami różnej maści.

W oparach cyny i klejów, w cieple rozgrzanych bagnetów lutownic i przy nieustającym dźwięku wkrętarek powstają Wasze projekty.  

Trzeba się znać, żeby to robić i trzeba mieć nerwy ze stali, bo kurier jest nieubłagany i odjeżdża punkt 13:30, a Wasze Ledony muszą być do tego czasu gotowe, spakowane i opisane. Nasi składacze są najlepsi na całym świecie, co nie raz i nie dwa potwierdzaliście nam mailowo – duma! 

FREZERNIA

W tym nieprzyjaznym ludziom środowisku wytrzymują wyłącznie najtwardsze jednostki, a są ich u nas trzy sztuki – dwie męskie i jedna damska. 

Pozostali Twórczywianie nazywają ich – nie bez podziwu przemieszanego z klasyczną koleżeńską szyderą – perjojkami. 

Pracują bowiem w najodleglejszym końcu zakładowego imperium, w otoczeniu niezmierzonych połaci plexi i pecefałek, w hałasie, który świdruje niemiłosiernie ich wytłumiające, dźwiękochronne słuchawki, z dala od Dyrektorów, co niektórzy – o ironio! – poczytują sobie za wielkie udogodnienie 😉